Fakty i mity

Endometrioza jest chorobą nieuleczalną, trzeba nauczyć się z nią żyć

Mit! Oficjalnie przyj­muje się, że en­do­me­trioza jest chorobą nieule­czalną, przewlekłą i postę­pu­jącą. Można ją jednak skutecznie leczyć i cie­szyć się długimi latami bez nawro­tów. Skuteczne leczenie polega na ope­ra­cyjnym usunięciu ognisk endome­triozy oraz towarzy­szą­cych jej zrostów. Ale to nie wszystko. Trzeba również zniwe­lować przyczynę choroby, a zatem wzmocnić układ immuno­lo­giczny, co osiągnięmy dzięki terapii żywie­nio­wej. Przy bardzo agresywnym przebiegu choroby trzeba wspomóc leczenie terapią hormonalną.

Endometriozę można wyleczyć terapią hormonalną

Mit! Mit! Terapia hormo­­nalna jedynie usypia, bądź spowalnia wzrost ognisk endome­­triozy, które są w o­r­ga­­ni­­zmie kobiety. Po odsta­­wieniu hormo­­nów ogniska te ponownie się uakty­w­niają. Mamy wiele pacjen­tek, u któ­rych mimo terapii hormo­nalnej powstały nowe torbiele endome­trialne, co wskazuje na nie­do­sko­na­łość tej metody lecze­nia. Poza tym wiele kobiet walczą­cych z endo­me­triozą boryka się także z nie­płod­no­ścią. Terapia hormo­nalna hamuje owulację uniemoż­li­wiając zajście w ciążę. W Kli­nice Miracolo stosu­jemy hormony (mimo ich niedo­sko­na­ło­ści) jedynie w bardzo agresywnym przebiegu choroby.

To normalne, że odczuwam ból podczas krwawienia miesiączkowego

Mit! Ból zawsze ma swoją przyczynę. Czasem wynika on z sytu­­acji anato­­micznej kobiety, na przy­kład przy zwężonym ujściu macicy. Krew ma wówczas utrud­niony odpływ z macicy, co powoduje uporczywe, bolesne skurcze. Część kobiet z natury jest po prostu bardzo wrażliwa na ból. Trzeba jednak zazna­czyć, że sta­ty­stycznie u co drugiej kobiety ból w trakcie miesiączki jest spowo­do­wany endometriozą.

Lekarz na podstawie USG może ocenić, czy mam endometriozę

Mit! Podczas badania USG można jedynie zobaczyć torbiele endome­trialne lub guzy endome­trialne w postaci endome­triozy głęboko nacie­ka­ją­cej. Najczę­ściej jednak endome­trioza wystę­puje w postaci powierz­chow­nych nacieków na otrzew­nej, bądź narzą­dach jamy brzusz­nej, czego nie da się zobaczyć ani w USG, ani w rezo­nansie magnetycznym.

NFZ refunduje dokładne usuwanie endometriozy

Teore­tycznie możliwe. W praktyce niestety mit! Problem polega na tym, że NFZ za la­­pa­­ro­­skopię gineko­­lo­­giczną refun­duje koszty w wyso­­kości 2500 PLN. Usunięcie endome­­triozy III lub IV stopnia, nie wspomi­nając już o endo­me­triozie głęboko nacie­ka­jącej z zajętym jelitem, wymaga kilku­go­dzin­nego leczenia opera­cyj­nego. Do tego też najczę­ściej dochodzi leczenie inter­dy­scy­pli­narne (z chirur­gami i uro­lo­gami) z uży­ciem prepa­ratów antyzro­sto­wych (500-1000 zł) oraz lasera, bądź noża plazmo­wego (jedno­ra­zowy koszt użycia plazmy to 2500 zł!!!). Bardzo byśmy chcieli móc zaofe­­rować skuteczne leczenie endome­­triozy refun­do­­wane przez NFZ, ale niestety w obecnej sytuacji nie jest to możliwe.

Endometrioza nie ma wpływu na skuteczność zabiegu in vitro (IVF)

Mit! Endome­­trioza powoduje stan zapalny organizmu kobiety i stwarza sytuację bioche­­miczną uniemoż­li­wia­jącą zajście w ciążę, bądź trudności w zagnież­dżeniu się zarodka w macicy lub utrzy­maniu ciąży. Dotyczy to zarówno natura­l­nego poczę­­cia, a tym bardziej in vitro. Sama obecność endome­­triozy zmniejsza także jakość komórek jajowych, powodując zaburzenia owula­cji. Pary, które mają problem z natu­ralnym poczę­ciem, zbyt szybko decydują się na me­tody wspoma­ga­nego rozrodu (np. in vitro). Jest to błędem, gdyż usunięcie endome­­triozy powoduje zniknięcie stanu zapal­nego, dzięki czemu poprawia się płodność. To oznacza, że szansa na na­tu­ralne po­częcie wzrasta diame­tral­nie! (w zależ­ności od stanu jajowodów).

Ciąża wyleczy endometriozę

Mit! Ze względu na wy­­soki poziom estro­­genu podczas ciąży, niemoż­liwe jest zahamo­wanie wzrostu ognisk endome­triozy. W tym czasie, natomiast, nie ma owulacji oraz krwawień miesiącz­ko­wych, co uniemoż­liwia w pewien sposób powsta­wanie kolej­nych ognisk. Trudno jednak mówić o wyle­cze­niu. Ochronne działanie ma z kolei karmienie piersią. Poziom estra­diolu jest wówczas obniżony; nie wystę­pują także owulacja oraz krwawienia miesiącz­kowe. Efekt jest podobny jak podczas terapii hormo­nal­nej.

Na endometriozę chorują wyłącznie dojrzałe kobiety

Mit! 2/3 kobiet ze zdiagno­­zo­­waną endome­­triozą dekla­­ro­­wało, że objawy choroby pojawiły się jeszcze przed 20. rokiem życia. Zdarza się nam też operować kilku­­na­­sto­­letnie kobiety z bardzo zaawa­n­so­­waną endome­­triozą. Problem tkwi w późnym posta­wieniu diagnozy. Staty­­styki bryty­j­skie pokazują, że od wystą­pienia pierw­szych objawów, do mo­­mentu właści­wego rozpo­znania endome­­triozy mija średnio aż 7,5 do 10 lat!

Zastanawiasz się, czy Ty też masz endometriozę?

Im wcześniej zdiagnozujesz tę chorobę, tym większe szanse na jej całkowite wyleczenie. To nie tylko lepszy komfort życia z powodu braku dolegliwości miesiączkowych, ale przywrócenie Twojemu ogranizmowi naturalnej płodności.

Sprawdź!

Zajmie to niecałą minutę