Nasza pacjentka wraca do zdrowia. Bezcenna chwila!

Pacjentka trafiła do nas w grudniu 2016 r. z roz­po­­zna­­niem zaawa­n­so­­wanej adeno­­miozy (endo­­me­­triozy w mię­­śniu macicy) oraz obustro­n­nych torbieli endome­­tria­l­nych średnicy 6 cm.

Silne, przed­łu­­ża­­jące się krwawienia miesią­cz­kowe, dopro­­wa­­dziły do nie­­do­­kr­wi­­sto­­­ści. W badaniu rezonansu magne­­ty­cz­nego przed­sta­­wiona jest macica o dłu­­gości 18 cm, sięga­­jąca do pępka (odpo­­wia­­da­­jąca wielkości macicy w 24 tygodniu ciąży).

W dol­nych częściach obu ścian trzonu macicy obecnych było kilka mięśniaków różnej wielkości (największy z nich miał niecałe 7 cm; czyli był wielkości prawi­­dłowej macicy). Wyraźny ucisk pęcherza moczo­­wego.

Rys. Obraz zmienionej macicy

Leczenie w Miracolo Clinic

Nasza pacjentka ma 50 lat i jest w okresie około­­me­­no­­pau­­za­l­nym. Jej macica była całko­­wicie zmieniona, za wy­­ją­t­kiem szyjki macicy. Jajniki oprócz torbieli czeko­­la­­do­­wych były w całości zmienione endome­­tria­l­nie; także na po­­wierzchni jajnika. Z powodu wielkości macicy oraz coraz większej niedo­­kr­wi­­sto­­­ści, a także ze względu na ry­­zyko powstania raka jajnika na po­­dłożu endome­­triozy, zdecy­­do­­wa­­liśmy się na ra­­dy­­kalne leczenie opera­­cyjne. Pani Kasia została zopero­­wana laparo­­sko­­powo. Usunę­­liśmy trzon macicy razem z ade­­no­­miozą i mię­­śnia­­kami oraz oba jajniki. Zarówno macica, jak i jajniki, zostały rozka­­wa­ł­ko­­wane w jamie brzusznej w spe­­cjalnym worku, uniemo­ż­li­­wia­­jącym zanie­­czy­sz­czenie pozosta­­łych narządów w przy­­padku obecności zmiany złośliwej.

Pacjentka mogła po dwóch dniach w dobrej kondycji wrócić do Ojczyzny.

Opinia pacjentki:

“Miałam szczę­­­ście, że tra­­fiłam na Mi­­ra­­colo Clinic! Jestem bardzo zadowo­­lona z pro­­wa­­dze­­nia! Wszystko przebiegło profe­­sjo­­na­l­nie, a co najwa­ż­nie­j­sze; miałam poczu­­cie, że ktoś się mną naprawdę zajął. Bardzo zależało mi na cza­­sie, a tu w ciągu tygodnia wszystko było zorga­­ni­­zo­­wane; łącznie z wyni­­kami badań oraz zabie­­giem. Byłam poinfo­r­mo­­wana o każdym szcze­­góle (diagnoza, cena, przebieg opera­­cji, zalecenia zdrowotne) przed wyjazdem do Nie­­miec. Szybszego prowa­­dzenia nie można już sobie wyobra­­zić! W szpi­­talu w Dor­t­mu­n­dzie doświa­d­czyłam pełnej opieki.

Dr Olek i dr Wójto­­wicz to wspaniali ludzie. To jest niespo­­ty­­kane! Przez cały czas miałam z nimi kontakt telefo­­niczny, zarówno przed jak i po zabiegu. Dr Olek zwracał również uwagę na dietę, jaką powinnam stoso­­wać. Po 2 tygodniach zalecił badanie kontrolne u mojego lekarza w Pol­sce. Wyniki leczenia wprawiły go w pra­w­dziwe zdumie­­nie. Bardzo się cieszę, że wszystko jest już dobrze!”

Prywatny list od pacjentki do Miracolo Clinic :)

Chcia­­łabym podzię­­kować perso­­ne­­lowi Mira­­colo Clinic i jed­no­­cze­­śnie wyrazić opinię o moim pobycie w kli­­nice w Dor­t­mu­n­dzie. Jest to klinika, która specja­­li­­zuje się w leczeniu endome­­triozy i tak się złożyło, że pra­­cuje tam dwóch wspania­­łych, młodych i sym­pa­­ty­cz­nych lekarzy z Polski. Mimo że kli­­nika jest w Dor­t­mu­n­dzie, to kontakt z nią jest bardzo prosty – przez stronę Mira­­colo Clinic jest możli­­wość umówienia się na ro­­zmowę telefo­­niczną. Ponadto wycze­r­pu­­ją­­cych infor­macji na temat Miracolo Clinic można uzyskać od bardzo chętnego do po­­mocy i miłego menadżera tej kliniki pana Adama Poradzewskiego.

Jak mi zasuge­­ro­­wano, wyniki badań przesłałam do Miracolo Clinic drogą elektro­­niczną i już na drugi dzień dr Jan Olek zadzwonił do mnie i prze­­stawił mi plan leczenia.

W ciągu dwóch dni od mojej rozmowy telefo­­nicznej wszystko było już ustalone i zała­­twione – co do za­­biegu, który odbył się w siódmym dniu od mojej pierw­szej rozmowy telefo­­nicznej, czyli 19 grudnia. Wszystko więc odbyło się bardzo szybko, profe­­sjo­­nalnie i wszę­­dzie spotkałam się z dużą życzli­­wo­­­ścią; w szpitalu przeby­­wałam po zabiegu tylko dwa dni, pobyt w szpi­­talu jest bardzo komfortowy.

Jeśli chodzi o lekarzy Miracolo Clinic – to chcia­­łabym powie­­dzieć, że są to wspaniali specja­­li­­­ści, pasjo­­naci swojej pracy, niezwykle sympa­­tyczni, życzliwi, budzący zaufanie już po pierw­szej rozmowie telefo­­nicznej oraz bardzo konta­k­towi i otwarci. Zawsze można było liczyć na ich pomoc, ofero­­wali nawet pomoc, gdybyśmy mieli problem z dojazdem do kli­­niki w samym Dortmu­n­dzie - nawiasem mówiąc, dojazd okazał się bardzo prosty - GPS dopro­­wa­­dził nas pod same drzwi.

Przeby­­wając w szpi­­talu, czułam się bardzo bezpie­cz­nie, bo zawsze mogłam liczyć na pomoc lekarzy, zawsze mogłam z nimi poroz­­ma­­wiać. Zresztą cały personel jest tam bardzo uprzejmy i chętny do po­­mocy. Są tam nawet trzy pielę­­gniarki z Polski – również bardzo sympa­­tyczne i zawsze uśmiechnięte.

Jeśli chodzi o sam dzień przyjęcia do sz­pi­­tala – to wszystko było starannie przygo­­to­­wane, wszyscy wiedzieli o moim przyby­­ciu, wszystko przebiegło według planu, który wcześniej dostałam na e-maila od doktora Jana Olka.Muszę powie­­dzieć, że jestem bardzo zadowo­­lona z całego procesu lecze­­nia, tym bardziej, że mam porów­na­­nie, gdyż począ­t­kowo myślałam leczyć się w Polsce i miało to być w jednej z pry­­wa­t­nych klinik w Łodzi. Rozpo­­częłam tam robienie badań 5 grudnia po prywatnej wizycie, która odbyła się 28 listo­­pada. 5 grudnia w tejże klinice wykonano mi badanie, które - jak stwie­r­dzono - jest koniecznie potrzebne do za­­biegu. Wynik tego badania miał być najwcze­­śniej po trzech tygodniach, a na podstawie jeszcze innego badania zalecono mi czekać na za­­bieg dwa miesiące i w tym czasie zasto­­sować farma­­ko­­lo­­giczny bloker hormonów estro­­ge­­no­­wych w postaci implantu podskó­r­nego.

Z leka­­rzem prowa­­dzącym w tej klinice w Łodzi w ogóle nie było kontaktu, raz mówił co innego, a innym razem co innego, poza tym był bardzo nieprzy­­stępny, żeby nie powie­­dzieć niesy­m­pa­­tyczny. Lecząc się w tej klinice w Łodzi, mogłabym liczyć, że umówię się na za­­bieg dopiero za dwa miesiące, czyli na po­­czątku lutego i dopiero wtedy mogłabym się umówić na szam zabieg. Proces leczenia bardzo by się przed­łu­­żył. Poza tym nie rozumiałam zasad­ności leczenia hormo­­na­l­nego w moim przypadku. Kontakt z tą kliniką był naprawdę utrud­niony, gdyż mieszkam 350 km od Łodzi, a żad­nych infor­macji nie można było uzyskać telefo­­ni­cz­nie, tylko podczas umówio­­nych prywa­t­nych wizyt.

W mię­­dzy­­cza­­sie, mając już wynik z rezo­­nansu magne­­ty­cz­nego z tejże kliniki z Łodzi , zadzwo­­niłam 12 grudnia do Mi­­ra­­colo Clinic i do tygodnia byłam już po zabiegu, łącznie z tym, że do­­stałam wynik badania histo­­pa­­to­­lo­­gi­cz­nego już na drugi dzień po zabiegu. W Polsce czeka­­łabym na ten wynik co najmniej trzy tygo­­d­nie. Na koniec muszę jeszcze powie­­dzieć, że w kli­­nice w Łodzi powie­­dziano mi, że u mnie nie da się zrobić zabiegu laparo­­sko­­powo; w Mira­­colo Clinic było to jak najba­r­dziej możliwe, dlatego szybko stanęłam na nogi ( już po dwóch dniach ) i czuję się bardzo dobrze. Jestem naprawdę wdzięczna lekarzom z Mira­­colo Clinic : Panu Janowi Olek i Panu Pawłowi Wojtowiczowi.

Trzeba jeszcze dodać, że na taki wynik działań lekarzy miała wpływ - oprócz ich umieję­t­no­­­ści, chęci i cierpli­­wości - także nowoczesna apara­­tura opera­­cyjna, którą dyspo­­nuje Miracolo Clinic.

Jeszcze raz serdecznie dziękuję lekarzom z Mira­­colo Clinic : wdzięczna pacjentka_ **

endometrioza leczenie endometriozy adenomioza pacjentka Miracolo

Udostępnij, jeżeli uważasz, że warto

Skorzystaj z bezpłatnych konsultacji

Doślij nam historię swojej choroby (opis objawów, badanie USG i wypisy ze szpitala). Nasz lekarz zadzwoni i porozmawia z Tobą o propozycji leczenia.

Chcesz być na bieżąco?

Zapisz się na naszą listę mailingową! Co tydzień wysyłamy ciekawe historie naszych pacjentek i nowości w zakresie leczenia endometriozy.


mail